Topory
Toporiada
Złote Topory
Rawa Gra Szanty
Teraz jest 23 maja 2018, 09:41

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 460 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 46  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Beczka śmiechu(humor tekstowy)
PostNapisane: 09 wrz 2008, 22:29 
Offline
Postrach tajgi
Postrach tajgi
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 maja 2008, 11:18
Posty: 421
Lokalizacja: Rawa Mazowiecka
Polubił post: 3 razy
Polubiono jego post: 2 razy
Wczoraj wybrałam się na imprezę z moimi kolezankami. Powiedziałam mojemu mężowi, że wrócę o północy. 'Obiecuję ci kochanie, nie wrócę ani minuty później'- powiedziałam i wybyłam. Ale impreza była cudowna! Drinki, balety, znów drinki, znów balety, i jeszcze więcej drinków, było tak fajnie, że zapomniałam o godzinie! Kiedy wrociłam do domu była 3 nad ranem. Wchodzę do domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słyszę tą wściekłą kukułkę w zegarze jak zakukała 3 razy. Kiedy się zorientowałam, że mój mąż się obudzi przy tym kukaniu, dokończyłam sama kukać jeszcze 9 razy... Byłam z siebie bardzo dumna i zadowolona, że chociaż pijana w cztery dupy, nagle taki dobry pomysł przyszedł mi do glowy - po prostu uniknęłam awantury z mężem... Szybciutko połozyłam się do łóżka, myśląc jaka to ja jestem inteligenta! Ha! Rano, podczas śniadania, mąż zapytał o której wróciłam z imprezy, więc mu powiedziałam, że o samiutkiej północy, tak jak mu obiecałam. On od razu nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego. 'Oh, jak dobrze, jestem uratowana...' - pomyślałam i prawie otarłam pot z czoła. Mój mąż, po chwili, spojrzał na mnie serio, mówiąc: 'Wiesz, musimy zmienić ten nasz zegar z kukułką'. Zbladłam ze strachu, ale pytam pokornym głosem: 'Taaaak? A dlaczego, kochanie?' A on na to: 'Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem - nie wiem jak to zrobiła - krzyknęła O [brak kultury]! znów zakukała 4 razy, zwymiotowała w korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła na podłogę ze śmiechu. Kuknęła jeszcze raz, nastąpnęła na kota i rozwaliła stolik w salonie. A potem, powaliła się koło mnie i kukając ostatni raz - puściła głośnego bąka i szybko zaczęła chrapać...

_________________
Hotshot Biały


Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Humor
PostNapisane: 09 wrz 2008, 22:43 
Offline
Boski Arcyrozjebca +k1200
Boski Arcyrozjebca +k1200
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 maja 2008, 12:31
Posty: 4958
Lokalizacja: Rawa Mazowiecka
Polubił post: 591 razy
Polubiono jego post: 241 razy
Kompilacja humoru tekstowego z różnych tematów starego forum.

_________________
Dajcie żyć po swojemu - grzesznemu,
A i świętym żyć będzie przyjemniej!

Boże, daj mi pogodę ducha abym godził się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniał to, co zmienić mogę, i mądrość, abym odrózniał jedno od drugiego. - Marek Aureliusz


Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Humor
PostNapisane: 09 wrz 2008, 22:43 
Offline
Conan™ Seria Limitowana
Conan™ Seria Limitowana
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 maja 2008, 20:29
Posty: 1341
Lokalizacja: Rawa Mazowiecka
Polubił post: 4 razy
Polubiono jego post: 195 razy
Dostałem na maila takie cudo....

"Mam psa labradora i właśnie kupowałem worek Pedigree Pal w supermarkecie
czekając w kolejce do kasy. Kobieta za mną zapytała czy mam psa (!). Bez
zastanowienia odpowiedziałem, ze nie i właśnie ponownie rozpoczynam dietę
Pedigree Pal. Chociaż nie powinienem, bo ostatnio wylądowałem w szpitalu.
Ale zdołałem zgubić ponad 20 kg zanim obudziłem się na oddziale intensywnej
terapii z rurami w większości moich otworów i z igłami w obydwu ramionach.
Powiedziałem jej, że jest to w sumie idealna dieta i należy mieć zawsze
wyładowane kieszenie bryłkami Pedigree Pal i zjadać jedna lub dwie gdy
poczujesz glod. Jest to żywność zawierającą wszystkie składniki niezbędne do
życia i mam zamiar znowu ja zastosować.
Musze zaznaczyć, ze teraz wszyscy w kolejce byli oczarowani moją >
opowieścią, zwłaszcza wysoki facet za tą kobietą.
Zszokowana, zapytała, czy dlatego wylądowałem na intensywnej terapii, bo
zatrułem się pożywieniem dla psów?
Powiedziałem jej, ze nie - ale usiadłem na ulicy, by wylizać sobie jajka i
samochód mnie uderzył.
Myślałem, ze trzeba będzie pomoc facetowi za nią wyjść ze sklepu, bo
zataczał się ze śmiechu..."

--------------

Prawdziwa rozmowa nagrana na morskiej częstotliwości alarmowej CANAL 106, na
Wybrzeżu Finisterra (Galicja) pomiędzy Hiszpanami a Amerykanami - 16
października 1997r.

Hiszpanie (w tle słychać trzaski): Tu mówi A-853, prosimy, zmieńcie kurs o
15 stopni na południe, by uniknąć kolizji... Płyniecie wprost na nas,
odległość 25 mil morskich.

Amerykanie (trzaski w tle): Sugerujemy wam zmianę kursu o 15 stopni na
północ, by uniknąć kolizji.

Hiszpanie : Odmowa. Powtarzamy: zmieńcie swój kurs o 15 stopni na południe,
by uniknąć kolizji.

Amerykanie (inny glos): Tu mówi kapitan jednostki pływającej Stanów
Zjednoczonych Ameryki. Nalegamy, byście zmienili swój kurs o 15 stopni na
północ, by uniknąć kolizji.

Hiszpanie : Nie uważamy tego ani za słuszne, ani za możliwe do wykonania.
Sugerujemy wam zmianę kursu o 15 stopni na południe, by uniknąć zderzenia z
nami.

Amerykanie (ton głosu świadczący o wściekłości): Tu mówi kapitan Richard
James Howard, dowodzący lotniskowcem USS Lincoln marynarki wojennej Stanów
Zjednoczonych; drugim, co do wielkości okrętem floty amerykańskiej.
Eskortują nas dwa okręty pancerne, sześć niszczycieli, pięć krążowników,
cztery okręty podwodne oraz liczne jednostki wspomagające. Udajemy sie w
kierunku Zatoki Perskiej w celu przeprowadzenia manewrów wojennych w obliczu
możliwej ofensywy ze strony wojsk irackich. Nie sugeruję...
ROZKAZUJĘ WAM
ZMIENIĆ KURS O 15 STOPNI NA PÓŁNOC! W przeciwnym razie będziemy zmuszeni
podjąć działania konieczne, by zapewnić bezpieczeństwo temu okrętowi, jak
również siłom koalicji. Należycie do państwa sprzymierzonego, jesteście
członkiem NATO i rzeczonej koalicji. Żądam natychmiastowego posłuszeństwa i
usunięcia się z drogi!

Hiszpanie : Tu mówi Juan Manuel Salas Alcántara. Jest nas dwóch.
Eskortuje
nas nasz pies, jest też z nami nasze jedzenie, dwa piwa i kanarek, który
teraz śpi. Mamy poparcie lokalnego radia La Coruna i morskiego kanału
alarmowego 106. Nie udajemy się w żadnym kierunku i mówimy do was ze stałego
lądu, z latarni morskiej A-853 Finisterra, z wybrzeża Galicji. Nie mamy
gównianego pojęcia, które miejsce zajmujemy w rankingu hiszpańskich latarni
morskich. Możecie podjąć wszelkie słuszne działania, na jakie tylko
przyjdzie wam ochota, by zapewnić bezpieczeństwo waszemu zasranemu okrętowi,
który za chwile rozbije się o skały; dlatego ponownie nalegamy, sugerujemy
wam, iż działaniem najlepszym, najbardziej słusznym i najbardziej godnym
polecenia będzie zmiana kursu o 15 stopni na południe by uniknąć zderzenia z
nami.

Amerykanie : OK. Przyjąłem, dziękuję.

_________________
Religion is like a penis. It's fine to have one and it's fine to be proud of it, but please don't whip it out in public and start waving it around... and PLEASE don't try to shove it down my child's throat.


Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Humor
PostNapisane: 09 wrz 2008, 22:45 
Offline
Boski Arcyrozjebca +k1200
Boski Arcyrozjebca +k1200
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 maja 2008, 12:31
Posty: 4958
Lokalizacja: Rawa Mazowiecka
Polubił post: 591 razy
Polubiono jego post: 241 razy
Chcecie więcej? Proszę bardzo :twisted:

Wieża: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.
Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wys. 35000 stop?
Wieża: Taki kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed sobą...

Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
Pilot: Oczywiście, ze Airbus 340.
Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe dwa silniki.

Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń.
Pilot: Wiedeń?
Wieża: Tak.
Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
Wieża: OK w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo...

Pilot Alitalia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu:
-"Skoro wszystko wysiadło, nic już nie działa, wysokościomierz nic nie pokazuje...."
Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samolotu:
-"Zamknij się, umieraj jak mężczyzna"

Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje...
Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze.
Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i czekamy na cysternę.

Pilot: Prosimy o pozwolenie na start.
Wieża: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu, dokąd lecicie?
Pilot: Do Salzburga, jak w każdy poniedziałek...
Wieża: DZISIAJ JEST WTOREK
Pilot: No to super, mamy wolne...

Wieża: Wasza wysokość i pozycja?
Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej...

Wieża: Podajcie oczekiwany czas przylotu.
Pilot: Wtorek by pasował...

Lotnisko Rhein-Main we Frankfurcie. Ląduje angielski
samolot,wyhamowuje,staje i stoi. Wieża każe mu kołować do terminala,
Anglik stoi. Wreszcie przyznaje się, że nie wie, w którą to stronę.
Wieża tłumaczy mu drogę, przy okazji wplata w tłumaczenie dużo
swoich opinii na temat cudzoziemców w ogóle, Anglików zwłaszcza, a
pewnego angielskiego pilota to już szczególnie, i kończy pytaniem:
-Nigdy nie latałeś do Frankfurtu?
-Anglik odpowiada: W 1944. Ale bez lądowania.

DC-1 miał bardzo daleką drogę hamowania po wylądowaniu z powodu
nieco za dużej prędkości przy podejściu. Wieża San Jose:
"American 751 skręć w prawo na końcu pasa, jeśli się uda. Jeśli nie, znajdź wyjazd "Guadeloupe" na autostradę nr 101 i skręć na światłach w prawo, żeby zawrócić na lotnisko.

American 702: Wieża, American 702 przełączamy się na Odloty. Jeszcze jedno: po tym, jak się podnieśliśmy widzieliśmy jakieś martwe zwierzę na końcu pasa.
Wieża: Continental 635, macie pozwolenie na start, przejdźcie na
Odloty na 124,7. Słyszeliście co mówił American 702??
Continental 635:"Continental 635, pozwolenie na start odebrane, tak,
słyszeliśmy American 702, juz zawiadomiliśmy naszą firmę cateringową"

Wieża: Halo, lot 56, jeżeli mnie słyszysz, zamachaj skrzydłami...
Pilot: OK, wieża, jeżeli mnie słyszysz, zamachaj wieżą!

Mający wyjątkowo dużo pracy kontroler skierował 727 z wiatrem do zrobienia okrążenia nad lotniskiem. 727 zaoponował: Czy ty wiesz, że zrobienie okrążenia tym samolotem kosztuje nas dwa tysiące dolarów?? Kontroler odpowiedział bez zastanowienia: Zrozumiałem i poproszę za cztery tysiące!

Mechanik z Panam 727 czekając na pozwolenie na start w Monachium, usłyszał co poniżej:
- Lufthansa (po niemiecku): Kontrola, podajcie czas pozwolenia na start.
Kontrola (po angielsku):
- Jeżeli chcesz odpowiedzi, musisz pytać po angielsku.
Lufthansa (po angielsku):
- Jestem Niemcem, w niemieckim samolocie, w Niemczech. Dlaczego mam mówić po angielsku?
Nierozpoznany głos:
- Bo przegraliście tę cholerną wojnę!

Pilot do wieży: Mogę prosić o podanie czasu, tak z grubsza??
Wieża: Jest wtorek, proszę pana.

Pilot helikoptera do kontroli podejścia: "Tak, jestem 3000 stóp nad
namiarem Cubla." Drugi głos na tej samej częstotliwości: "NIE! Nie możesz! Ja też jestem na tej samej wysokości nad tym samym namiarem!" Krótka przerwa, po czym odzywa się głos pierwszego pilota (bardzo głośno)"Ty idioto! Ty jesteś moim drugim pilotem!

Pilot: Wieża, co robi wiatr?
Wieża: Wieje. (śmiechy w tle)

Samolot linii SABENA zatrzymuje się za samolotem KLM-u na zatłoczonej drodze podjazdowej,
w oczekiwaniu na start. SABENA do KLM na częstotliwości kontroli:
"KLM, czwarty w kolejce na start, zgłoś się na 3030"
Po paru minutach SABENA woła znowu:
"KLM, trzeci w kolejce na start, zgłoś się na 3030"
Znów brak odpowiedzi, więc SABENA woła kontrolę:
"Wieża, powiedzcie maszynie KLM przed SABENA 123, żeby się do nas zgłosili na 3030".
I wtedy włącza się załoga KLM-u: "Wieża, powiedz SABEN-ie,
że profesjonaliści z KLM nie wchodzą na prywatne kanały, podczas gdy powinni być na nasłuchu wieży." SABENA odpowiada na to: "Dobra wieża, nie ma sprawy, tylko powiedz tym profesjonalistom z KLM-u, że nie zdjęli szpilek blokujących podwozie." (chwila ciszy)
KLM: "Wieża, KLM 123 prosi o pozwolenie na powrót do bramki."

Tak na marginesie:
Nazwę linii lotniczych SABENA tłumaczono kiedyś:
Such A Bloody Experience - Never Again !

Wieża: "Airline XXX, wygląda na to, że macie otwarte drzwi
przedziału bagażowego" Kapitan (po szybkim sprawdzeniu kontrolek):
"A, dzięki wieża,ale patrzycie na nasze drzwi od APU*
Wieża: "OK, Airline XXX, macie pozwolenie na start"
Kapitan: "Pozwolenie na start, Airline XXX"
Wieża (podczas, gdy samolot kołuje do startu):
"Airline XXX, eee.... wygląda, że twoje APU gubi bagaż."
*APU, (jednostka zasilania pomocniczego) - pomocniczy silnik
dostarczający moc elektryczną, hydrauliczną lub/i pneumatyczną.

Usłyszane na częstotliwości BNA (lotnisko w Nashville, Tennessee):
Członek załogi: "Zaraz! Daliście nam takie wskazanie wysokościomierza, jakbyśmy byli 15 stóp pod ziemią!"
Wieża: "No to peryskop do góry i kołować do rampy!"
Wieża: "... a tak dla informacji, byłeś trochę na lewo od linii centralnej podczas podejścia."
Speedbird: "Jak najbardziej. A mój drugi pilot był trochę na prawo."

Pilot-uczeń: "Zgubiłem się; jestem nad jakimś jeziorem i lecę na wschód"
Kontroler: "Zrób wielokrotnie skręt o 90 stopni, to będę mógł cię znaleźć na radarze" (krótka przerwa...)
Kontroler: "No dobra. To jezioro to Ocean Atlantycki.Proponuję natychmiast skręcić na zachód..."

Kontrola lotów lotniska O'Hare (Chicago): "USA 212,pozwolenie na podejście do 32 lewy, utrzymaj prędkość 250 węzłów"
USA212: "Przyjąłem. Jak długo mam utrzymać tę prędkość?"
Kontroler: "Jak potrafisz, to aż do rękawa"
USA212: "No dobra, ale lepiej uprzedź kontrolę naziemną"

Kontroler: "USA 353, zgłoś się na częstotliwości 135,60, Cleveland Center."
Przerwa...
Kontroler: "USA 353, zgłoś się na częstotliwości 135,60,Cleveland Center!"
Przerwa...
Kontroler: "USA 353 jesteś jak moja żona, nigdy nie słuchasz!"
Pilot: "Center, tu USA 553, może gdybyś nie mylił imienia swojej żony, to by lepiej reagowała!"

Wieża: "Delta 351, obiekt na godzinie 10, odległość 6 mil! Delta 351:
"Podaj to inaczej! Mamy zegarki cyfrowe!"

Nieznany oficer sygnałowy do pilota marynarki po jego szóstym nieudanym podejściu do lądowania na lotniskowcu: "Tutaj musisz wylądować, synu. Tu jest jedzenie."

Kiedy w Anglii wprowadzono Concordy na linie transatlantyckie,
wymyślono hasło mające chwalić prędkość samolotu. Brzmiało ono:
"Breakfast in London, lunch in New York". Natychmiast w formie
graffiti pojawiło się uzupełnienie: "Luggage in Bangkok."

Opóźniony start samolotu VIP'a Ala Gore'a z lotniska ALB w piątkowy
wieczór wkurzył cały ruch lotniczy na Północnym Zachodzie. Po
kolejnej zmianie informacji o oczekiwaniu na lądowanie, kontroler
zapytał: -"Commuter 5678, wytrzymasz jeszcze jakieś pół godziny?". Na co uzyskał odpowiedź:
- "Tak, oczywiście, nie mam problemu z paliwem. Ale muszę
przestrzec, że już połowa moich pasażerów przeszła do obozu Republikanów."

Kontroler lotu: "Cessna G-ABCD podaj zamierzenia?"
Cessna: "Zdobyć zawodową licencję pilota i licencję lotów na
instrumentach."
Kontroler lotu: "Miałem na myśli następne pięć minut, nie pięć lat."

Kandydat na pilota marynarki lecąc na instrumentach, zagubiony,
sfrustrowany, niechcący włącza radio zamiast interkomu, kiedy chciał
powiedzieć swojemu instruktorowi, że jego orientacja w sytuacji
opadła poniżej optimum: Uczeń (nadając w świat): "Sir, wszystko mi
się >cenzura<." Wieża w Whiting: "Samolot używający przekleństw,
zidentyfikować się." Instruktor (po krótkiej przerwie): "Mój uczeń
powiedział, że mu się >cenzura<, a nie, że jest głupi."

Kontroler lotu: "Widoczność pionowa zero."
Pilot: "W stopach czy w metrach?"

Pilot-uczeń zgubił się podczas samodzielnego lotu w terenie. Podczas próby zlokalizowania samolotu na radarze kontroler lotów zapytał: -"Jaka była twoja ostatnia znana pozycja?" Pilot-uczeń odpowiedział na to:
-"Kiedy ustawiono mnie do startu..."

Boeing 747 linii QANTAS wylądował na lotnisku deGaulle'a w Paryżu po tym, jak Australia pokonała Francję w finale Pucharu Świata w rugby.
Samolot minął swoje podejście do stanowiska i musiał wykonać
dodatkowe okrążenie.
Wieża: "Qantas 123, macie jakieś problemy?"
Qantas 123: "Nie, po prostu wykonuję rundę zwycięzców!"

Wieża na Monachium II: "LH 8610 pozwolenie na start."
Pilot (LH 8610): "Ale my jeszcze nie wylądowaliśmy!"
Wieża: "Dobra, a niby kto stoi na pasie 26?"
Pilot (LH 8801): "LH 8801."
Wieża: "OK, to w takim razie wy macie pozwolenie na start!"

Rzecz dzieje się w piękny letni słoneczny dzień, opodal Lotniska Billund, w Danii.
Kontrola Billund: "Szybowce 82 i D5, podajcie pozycję i wysokość?"
Pilot 82: "Nad jeziorem, 6400 stóp." Pilot D5: "Ta sama pozycja, ta sama wysokość".
Kontrola (zimnym, suchym głosem): "To mam przygotować raport o kolizji?"

Facet, o którym będzie mowa, był świetnym pilotem, ale nie bardzo potrafił uspokoić pasażerów. Pewnego razu samolot lądujący przed nim rozwalił sobie oponę podczas lądowania, a jej gumowe szczątki rozleciały się po całym pasie. Polecono mu poczekać aż pas zostanie sprzątnięty. A oto jego ogłoszenie do pasażerów: "Panie i panowie, obawiam się, że będziemy mieli niewielkie opóźnienie w przylocie. Na dole zamknięto lotnisko do chwili, gdy to, co zostało z ostatniego samolotu, zostanie usunięte."

Kontrola:
"Piper N444D, uwaga samolot, na godzinie drugiej, 500 stóp poniżej.
"Piper N444D: "Hm, widzimy jakieś zbliżające się do nas światełko..."
Kontrola: "Przypatrzcie się uważnie, za tym światełkiem jest pewnie samolot."

Pilot: "W jakiej jesteśmy odległości od innego samolotu?"
Kontrola: "Trzy mile."
Pilot: "Nam to nie wygląda na trzy mile!"
Kontroler: "Jesteście półtorej mili od niego, a on od was półtorej mili...razem trzy mile."

Pilot małego samolotu pocztowego miał dość swobodne podeście do
przepisowego słownictwa, prawdopodobnie z powodu znudzenia
rutynowymi,nocnymi lotami. Każdego dnia o 2:15 w nocy lądował na
małym lotnisku wywołując je:
- "Dzień dobry lotnisko Jones, zgadnij kto?"
Kontroler lotów też był znudzony, ale nalegał na zachowanie
prawidłowej terminologii i pouczał tego pilota codziennie jak
prawidłowo korzystać z radia. Lekcje nie przynosiły rezultatu i
pilot kontynuował swoje codzienne
pytania "zgadnij kto?". Tak było też pewnej nocy, gdy w radiu
zabrzmiało:
- "Dzień dobry lotnisko Jones, zgadnij kto?"
Kontroler, tym razem dobrze przygotowany, wygasił wszystkie światła
na lotnisku i odpowiedział:
- "Tu lotnisko Jones, zgadnij GDZIE!"
Od tej chwili komunikacja radiowa przebiegała najzupełniej prawidłowo...


Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do
wypełnienia kwestionariusza na temat problemów technicznych,
napotkanych podczas lotu.
Formularz jest przekazywany mechanikom w celu dokonania odpowiednich korekt.
Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej części kwestionariusza,
by umożliwić pilotom zapoznanie się z nimi przed następnym lotem.
Nikt nigdy nie twierdził, że załogi naziemne i mechanicy są pozbawieni poczucia humoru.
Poniżej zamieszczono kilka autentycznych przykładów podanych
przez pilotów linii QUANTAS oraz odpowiedzi udzielone przez mechaników.
Warto zauważyć, że QUANTAS jest jedyną z wielkich linii lotniczych,
która nigdy nie miała poważnego wypadku...

P = problem zgłoszony przez pilota
O = odpowiedź mechaników


P: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany.
O: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego.

P: Układ automatycznego lądowania przyziemia bardzo twardo.
O: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznego lądowania.

P: Coś się obluzowało w kokpicie.
O: Coś umocowano w kokpicie.

P: Martwe owady na wiatrochronie.
O: Zamówiono żywe.

P: Autopilot w trybie "utrzymaj wysokość"; obniża lot 200 stóp/minutę.
O: Problem nie do odtworzenia na ziemi.

P: Ślady przecieków na prawym podwoziu głównym.
O: Ślady zatarto.

P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki.
O: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu.

P: Zaciski blokujące powodują unieruchomienie dźwigni przepustnic.
O: Właśnie po to są.

P: Układ IFF nie działa.
O: Układ IFF zawsze nie działa kiedy jest wyłączony.

P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta.
O: Przypuszczalnie jest to prawda.

P: Brak silnika nr 3.
O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach.

P: Radar mruczy.
O: Przeprogramowano radar by mówił.

P: Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos.
O: Usunięto pilota z samolotu.

P: Samolot się wznosi jak zmęczony.
O: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.

P: 3 karaluchy w kuchni.
O:1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł.

_________________
Dajcie żyć po swojemu - grzesznemu,
A i świętym żyć będzie przyjemniej!

Boże, daj mi pogodę ducha abym godził się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniał to, co zmienić mogę, i mądrość, abym odrózniał jedno od drugiego. - Marek Aureliusz


Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Humor
PostNapisane: 09 wrz 2008, 22:46 
Offline
Hamierykański tomahawek
Hamierykański tomahawek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 maja 2008, 14:20
Posty: 110
Lokalizacja: Rawa Mazowiecka
Polubił post: 0 razy
Polubiono jego post: 0 razy
Prosto z Japonii

Arbuzy w kostkach

* Jaki jest sens wyhodowania arbuzów w kształcie sześciennych kostek? Japończycy stwierdzili, że transport tych dużych, kulistych owoców jest mało ekonomiczny i niewygodny. Genetyczna modyfikacja nadała im, jak pokazuje zamieszczone obok zdjęcie, całkiem nowy, oryginalny kształt. Arbuzy są wygodniejsze w transporcie, ale czy smaczniejsze? Nie wiem, nie jadłem. Sprzedają się jednak w kraju kwitnącej wiśni jak świeże bułeczki, choć są kilka razy droższe od zwykłych (ok. 80 dolarów za sztukę).
Od kilku lat toczy się dyskusja, czy modyfikowana genetycznie żywność może być niebezpieczna dla zdrowia człowieka. Padały nawet takie argumenty, przez naukowców uważane za absurdalne, że geny modyfikowanych roślin będą się „wiązać” z genomem człowieka. Japończycy nie zawracają sobie głowy tego typu dylematami i arbuzy w kostkach pałaszują ze smakiem. A może za kilka lat będziemy mówić - Japonia, kraj kwitnącej, kwadratowej wiśni?

Foto > http://www.retina-forum.pl/retgraph/arbuz.jpg <


Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Humor
PostNapisane: 09 wrz 2008, 22:51 
Offline
Katowski No. 666
Katowski No. 666
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 05 wrz 2008, 15:20
Posty: 792
Lokalizacja: Ułan Bator!
Polubił post: 55 razy
Polubiono jego post: 11 razy
Obrazek

(mam nadzieję że mnie Gary nie zabije jak to zobaczy... cóż no risk no fun :twisted: 8).. tekst ten jest czysto humorystyczny, jak ktoś ma ochotę i pomysł proszę spróbować swoich sił http://www.fodey.com)

_________________
Obrazek


Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Beczka śmiechu
PostNapisane: 09 wrz 2008, 23:42 
Offline
Ciupozka ch... zbója
Ciupozka ch... zbója
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 wrz 2008, 12:59
Posty: 188
Lokalizacja: _!_S_T_O_L_Y_C_A_!_
Polubił post: 4 razy
Polubiono jego post: 1 razy
Kto idzie na bibkę do Dżudża, niech się zapozna.
Miłej zabawy :twisted:

"Taki tekst otrzymali pracownicy pewnej śląskiej firmy przed wyjazdem
integracyjnym:

> > Drodzy Koledzy!
> > W związku z bardzo bliskim już szkoleniem w Rowach, czuję się w
> > obowiązku podjąć kolejny raz tą syzyfową pracę i zaapelować do Waszego
> > człowieczeństwa, resztek instynktu samozachowawczego i sumienia (trudny
> > wyraz, zjawisko sumienia nie jest wśród Was powszechne, wiem). Jak
> > wiecie szkolenie jest przeznaczone dla pracowników działów sprzedaży ze
> > wszystkich spółek grupy A*****R.
> >
> > Znaczy to, że oprócz nas będą tam również normalni ludzie. Dlatego
> > proszę o przestrzeganie paru zasad, które pozwolą nam przebrnąć jakoś
> > przez ten kolejny ciężki życiowy egzamin:
> >
> >
> >
> > nie awanturujemy się zaraz po przyjeździe o warunki zakwaterowania czy
> > miejsce przy stole. Delikatnie zwracamy uwagę osobom odpowiedzialnym za
> > zaistniałą sytuację i grzecznie proponujemy zmianę.
> >
> >
> > nie upijamy się do nieprzytomności.
> >
> >
> > nie wolno w żadnym wypadku publicznie bić lub lżyć Jarka W.
> >
> >
> > nie przewracamy stołów, krzeseł i ław.
> >
> >
> > nie zasypiamy na krześle, ławce, fotelu ani na stole w trakcie trwania
> > szkolenia cy integracji. Zakaz te dotyczy również pleneru. Pilnujemy sie
> > nawzajem i jak kogoś ogarnie słabość grzecznie, spokojnie i dyskretnie
> > ewakuujemy kolegę na z góry upatrzone pozycje.
> >
> >
> > nie używamy cały czas wyrazów wulgarnych (np. zamiast powiedzieć "k..a
> > czy masz jeszcze te w dupę [j***] papierosy, bo mi właśnie k..a wyszły
> > do ch..a zaje...ego" można powiedzieć "czy mógłbyś mnie poczęstować
> > papierosem albo zamiast powiedzieć "do ch..a! Widziałeś tę su..ę z...,
> > na pewno wali się jak dzika, o ja pier..." można powiedzieć "widziałeś
> > jaka fajna dziewczyna przyjechała z firmy..."
> >
> >
> > nie bijemy sie między sobą, a ewentualne kłótnie należy przeprowadzać
> > cicho i nie wołać nikogo na arbitra.
> >
> >
> > nie ryczymy jak dzikie zwierzęta.
> >
> >
> > nie wycieramy podłogi kolegami z pracy ani ze spółek.
> >
> >
> > nie pytamy kolegów, którzy mówią rzeczy, które WYDAJĄ się nam absolutnie
> > bezsensowne "głupi się robisz?"
> >
> >
> > nie opowiadamy nikomu głupot i nie zanudzamy opowieściami o naszych
> > pijackich bądź seksualnych osiągnięciach.
> >
> >
> > z Zarządem rozmawiamy TYLKO na trzeźwo!!! Staramy się podczas rozmowy
> > nie opowiadać głupot o naszych niesłychanych możliwościach,
> > umiejętnościach i osiągnięciach- przyszłych jak i minionych. W żadnym
> > wypadku nie roztaczamy przed Zarządem wizji pojemności rynku w
> > poszczególnych grupach asortymentowych. Podczas rozmowy nie należy
> > trzymać rąk w kieszeniach, palić i wydmuchiwać dymu prosto w twarz
> > rozmówcy, ani drapać się po genitaliach (ani swoich ani cudzych). Nie
> > należy również obejmować rozmówcy ramieniem. Pamiętamy, że Członek
> > Zarządu naszej firmy nie jest "luźnym spoko ziomem".
> >
> >
> > w żadnym wypadku nie kiwamy ręką na Członka Zarządu Naszej Firmy.
> >
> >
> > nie zmieniamy, klnąc na czym świat stoi, regulaminu gier i konkursów
> > przygotowanych dla nas przez pracowników firmy szkolącej.
> >
> >
> > jeżeli któryś z uczestników szkolenia nie będzie chciał pić każdej
> > kolejki, nie ryczymy na całą salę "nie chlasz? - to po ch..j żeś tu
> > przyjechał"
> >
> >
> > nie gwiżdżemy na obsługę, nie domagamy się gromkim głosem wódy,żarcia
> > czy usługi seksualnej.
> >
> >
> > nie wolno uniemożliwiać wejścia/ wyjścia z zajmowanego wspólnie z
> > kolegami domku/ pokoju poprzez odbywanie tam długotrwałego stosunku
> > płciowego.
> >
> >
> > nie wolno oddawać moczu do umywalek ani pojemników na śmieci. Można to
> > uczynić do klozetu lub pisuaru.
> >
> >
> > jeżeli w trakcie zabawy ktoś wyłączy prąd, bo już najwyższy czas iść
> > spać, należy jak najszybciej podać mi szklankę zimnej wody.
> >
> >
> > przed pytaniem "czy jest tu coś do wypier..nia?", przed wykonaniem
> > "tąpnięcia w Bytomiu" bądź "pionizacji" sprawdzamy, czy jesteśmy we
> > właściwym domku/pkoju. Nie wyłamujemy drzwi wejściowych do w/w obiektów
> > "bo tam na pewno się schował!"
> >
> >
> > szkody powstałe podczas kretyńskich, pijackich wybryków będą pokrywane z
> > Waszego uposażenia, bez dyskusji.
> >
> >
> > będąc pod silnym wpływem alkoholu nie przechadzamy się środkiem ośrodka
> > wczasowego i nie informujemy całego otoczenia, że jest luźno,
> >
> >
> > chcąc odbić partnerkę w tańcu ( o ile dojdzie do zabawy tanecznej) nie
> > przypalamy nikogo papierosem ani nie odpychamy jak chłopca.
> >
> >
> > to nieprawda, że wszystkie kobiety, które będą na szkoleniu mają ochotę
> > pobzykać się z Wami i nie należy również wygłaszać komentarzy w stylu:
> > "ku..a! Tą to bym je..ł..."
> >
> >
> > zabraniam łażenia i robienia setek zdjęć w trakcie szkolenia i
> > integracji. W szczególności zakaz ten dotyczy Sebastiana. Jemu nie wolno
> > dotykać aparatu w ogóle!
> >
> >
> > nie odbywamy długotrwałych i głośnych stosunków płciowych w
> > pomieszczeniu, w którym przebywają jeszcze inne, postronne osoby, które
> > pragną odpocząć.
> >
> >
> > nie obrażamy się wzajemnie i nie snujemy głupawych opowieści o
> > rezultatach nieudanych eksperymentów niemieckich na ludności polskiej.
> >
> >
> > przed rozpoczęciem darcia mordy z treścią, która ma zachęcić napotkaną
> > kobietę do natychmiastowego odbycia stosunku płciowego należy się
> > rozejrzeć i oszacować audytorium. Naprawdę nie wszyscy mają ochotę tego
> > słuchać.
> > Zdaję sobie sprawę z faktu, iż powyżej podjęte sprawy nie wyczerpują
> > bardzo szerokiego wachlarza Waszych możliwości. Jednakże jeżeli
> > narobicie sobie i mi wstydu, i zaprezentujemy się w obliczu koleżanek i
> > kolegów z grupy A*****R, nie jako zgrany kolektyw sympatycznych ludzi,
> > lecz jako banda wyzutych z resztek człowieczeństwa, zezwierzęconych
> > [brak kultury]..ów i pijaków to długo nie będzie żadnego wyjazdowego szkolenia."


A, jeszcze jedno:

Obrazek

<jeśliś pełnoletni: klikaj w znaczek>

_________________
Człowiek Namiot pie***li zasady!
I nie jest frajerem!

Obrazek


Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Beczka śmiechu
PostNapisane: 10 wrz 2008, 00:05 
Offline
Boski Arcyrozjebca +k1200
Boski Arcyrozjebca +k1200
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 maja 2008, 12:31
Posty: 4958
Lokalizacja: Rawa Mazowiecka
Polubił post: 591 razy
Polubiono jego post: 241 razy
Czy zamieszczenie tego posta to jakaś aluzja do uczestników Toporiady? :D

Trochę to zmodyfikuje ,wydrukuje i będę rozdawał przed wejściem na przyszłoroczny konwent :twisted:

-----------

Modlitwa Mężczyzny:

"BOŻE DROGI
chodzę codziennie do pracy i wytrzymuję tam 8 godzin, podczas gdy żona siedzi
sobie w domu. Chcę, żeby wiedziała, co musze znosić, więc proszę Cię,
pozwól, by jej ciało stało się moim na jeden dzień.
Amen."
Bóg w swej nieskończonej mądrości spełnił prośbę mężczyzny.
Następnego ranka mężczyzna obudził się jako kobieta.
Wstał, szybko przygotował śniadanie dla swej drugiej połówki, obudził
dzieci, przygotował im ubrania do szkoły, podał im śniadanie, zapakował
drugie śniadanie dla nich i odwiózł je autem do szkoły.
Poszedł do domu, zebrał rzeczy do prania i nastawił je, poszedł do banku,
aby wypłacić pieniądze.
Poszedł na bazarek po zakupy, potem wrócił do domu, rozpakował zakupy,
zapłacił rachunki i wpisał je do książki rachunkowej.
Wyczyścił kuwetę kota i wykąpał psa.
Była już 13, więc spieszył się, by pościelić łóżka, powiesić pranie,
wytrzeć kurze, zamieść i wytrzeć podłogę w kuchni.
Poszedł do szkoły, by odebrać dzieci, a w drodze powrotnej rozmawiał z
nimi.
Przygotował im mleko i herbatniki i dopilnował by odrobiły lekcje.
Potem wyjął deskę do prasowania i prasując oglądał telewizję.
O 16.30 zaczął obierać ziemniaki i warzywa na sałatkę i przygotował kotlety
schabowe.
Po kolacji posprzątał w kuchni, nastawił zmywarkę, poskładał pranie,
wykąpał dzieci i położył je do łóżka.
O 21.00 był już zmęczony, ale jego codzienne obowiązki jeszcze się nie
skończyły, gdy poszedł do łóżka, odbył stosunek, zanim zdążył zaprotestować.
Następnego ranka gdy tylko się obudził ukląkł koło łóżka i powiedział:
,,Boże nie wiem, co ja sobie wyobrażałem. Jakże się myliłem zazdroszcząc
mojej żonie, że może cały dzień być w domu. Proszę, bardzo Cię proszę, czy
mógłbyś to wszystko przywrócić tak jak było?"
Bóg w swej nieskończonej mądrości odpowiedział:
,,Mój synu, widzę że czegoś się nauczyłeś i bardzo chętnie bym to wszystko
zamienił, tak jak było, ale musisz poczekać dziewięć miesięcy. Wczoraj w
nocy zaszedłeś w ciążę"

_________________
Dajcie żyć po swojemu - grzesznemu,
A i świętym żyć będzie przyjemniej!

Boże, daj mi pogodę ducha abym godził się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniał to, co zmienić mogę, i mądrość, abym odrózniał jedno od drugiego. - Marek Aureliusz


Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Beczka śmiechu
PostNapisane: 12 wrz 2008, 22:22 
Offline
Conan™ Seria Limitowana
Conan™ Seria Limitowana
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 maja 2008, 20:29
Posty: 1341
Lokalizacja: Rawa Mazowiecka
Polubił post: 4 razy
Polubiono jego post: 195 razy
List Kozaków zaporoskich do sułtana - piśmiennicza pamiątka historii Siczy Zaporoskiej. Według legendy został napisany przez atamana koszowego Iwana Sirko wraz z "całą Siczą Zaporoską" w odpowiedzi na ultimatum sułtana osmańskiego Mehmeda IV. Datowanie listu jest niepewne; podawany jest 1667, 1675 i 1676 rok.

Treść korespondencji

Oferta Mehmeda IV
„Ja, sułtan, syn Mehmeda, brat Słońca i Księżyca, wnuk i namiestnik Boga, Pan królestw Macedonii, Babilonu, Jerozolimy, Wielkiego i Małego Egiptu, Król nad Królami, Pan nad Panami, znamienity rycerz, niezwyciężony dowódca, niepokonany obrońca miasta Pańskiego, wypełniający wolę samego Boga, nadzieja i uspokojenie dla muzułmanów, budzący przestrach, ale i wielki obrońca chrześcijan — nakazuję Wam, zaporoskim Kozakom, poddać się mi dobrowolnie bez żadnego oporu i nie kazać mi się więcej Waszymi napaściami przejmować.

Sułtan turecki Mehmed IV”

Odpowiedź Kozaków
„Zaporoscy Kozacy do sułtana tureckiego! Ty, sułtanie, diable turecki, przeklętego diabła bracie i towarzyszu, samego Lucyfera sekretarzu. Jaki z Ciebie do diabła rycerz, jeśli nie umiesz gołą dupą jeża zabić. Twoje wojsko zjada czarcie gówno. Nie będziesz Ty, sukin Ty synu, synów chrześcijańskiej ziemi pod sobą mieć, walczyć będziemy z Tobą ziemią i wodą, [brak kultury] Twoja mać. Kucharzu Ty babiloński, kołodzieju macedoński, piwowarze jerozolimski, garbarzu aleksandryjski, świński pastuchu Wielkiego i Małego Egiptu, świnio armeńska, podolski złodziejaszku, kołczanie tatarski, kacie kamieniecki i błaźnie dla wszystkiego co na ziemi i pod ziemią, szatańskiego węża potomku i [brak kultury] zagięty. Świński Ty ryju, kobyli zadzie, psie rzeźnika, niechrzczony łbie, [brak kultury] Twoja mać.

O tak Ci Kozacy zaporoscy odpowiadają, plugawcze. Nie będziesz Ty nawet naszych świń wypasać. Teraz kończymy, daty nie znamy, bo kalendarza nie mamy, miesiąc na niebie, a rok w księgach zapisany, a dzień u nas taki jak i u was, za co możecie w dupę pocałować nas!

Podpisali: Ataman Koszowy Iwan Sirko ze wszystkimi zaporożcami"

_________________
Religion is like a penis. It's fine to have one and it's fine to be proud of it, but please don't whip it out in public and start waving it around... and PLEASE don't try to shove it down my child's throat.


Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Beczka śmiechu
PostNapisane: 13 wrz 2008, 12:08 
Offline
Postrach tajgi
Postrach tajgi
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 maja 2008, 11:18
Posty: 421
Lokalizacja: Rawa Mazowiecka
Polubił post: 3 razy
Polubiono jego post: 2 razy
Odkopałem w odmętach mojego dysku...

Rozporządzenie
MINISTRA FINANSÓW

z dnia 4 października 2005 r.

w sprawie określenia nowych tytułów podatkowych podatku dochodowego od osób fizycznych

(Dz.U. Nr 146 z dnia 5 października 2005 r.)

Na podstawie art. 10 ust. 1 oraz art. 27 ust. 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz. U. z 1993 r. Nr 90, poz. 416 i Nr 134, poz. 646, z 1994 r. Nr 43, poz. 163, Nr 90, poz. 419, Nr 113, poz. 547, Nr 123, poz. 602 i Nr 126, poz. 626, z 1995 r. Nr 5, poz. 25 i Nr 133, poz. 654 oraz z 1996 r. Nr 25, poz. 113, Nr 87, poz. 395, Nr 137, poz. 638 i Nr 147, poz. 686)

zarządza się, co następuje:

§ 1. W związku z koniecznością zwiększenia dochodów budżetu ustanawia się nowe źródła przychodów podlegające opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych o:
1) Panny cnotliwe - podatek od luksusu 10 %
2) Panny niecnotliwe - podatek od użyteczności publicznej 10 %
3) Stare panny - podatek od nieużyteczności publicznej 20 %
4) Prostytutki - podatek dochodowy 15 %
5) Mężatki - podatek obrotowy 8 %
6) Cichodajki - podatek od ruchomości 18 %
7) Żonaci z wdową posiadającą dzieci - podatek spadkowy 12 %
8) Kobiety w okresie - podatek VAT:
a) 7 dni 22 %
b) 9 dni 40 %
c) 22 dni 100 %
10) Stare babcie - podatek od nieruchomości 10 % podstawy emerytury
11) Nosiciele wirusa HIV - podatek od darowizn 25 %
12) Panny w mini - podatek od widowisk 80 %
13) Spółkujący w krzakach - podatek leśny i gruntowy 45 %
14) Spółkujący w samochodzie - podatek drogowy 25 %
15) Teściowe - podatek od nakładów zbędnych 50 %
16) Kobiety w ciąży - podatek od wartości dodanej 80 %
17) Małżeństwa - podatek za użytkowanie wieczyste 450 %

§ 2. W związku z koniecznością natychmiastowego i właściwego wprowadzenia w życie powyższych przepisów karze podlegają:
1) Wdowcy - za zniszczenie mienia społecznego 60 %
2) Bezdzietne mężatki - za sabotaż 75 %
3) Panny z dzieckiem - za prowadzenie działalności bez wpisu do rejestru 100 %
4) Kawalerowie - za kłusownictwo 75 %
5) Rozwodnicy i rozwódki - za dezercję 35 %
6) Panny mówiące, że to pierwszy raz - za składanie fałszywych zeznań 40 %
7) Cnotliwe kobiety pow.18-go roku życia - za nieterminowe świadczenia 30 %

§ 3. Zarządzenie wychodzi w życie z dniem ogłoszenia i ma zastosowanie do przychodów osiąganych od 01.04.2006 r.


PRZEWODNICZĄCY RADY MINISTRÓW

Kazimierz Marcinkiewicz

-----------

UWAGA! DOSTAŁEM NA GG! NIE CENZUROWAŁEM! NIE ODPOWIADAM ZA SŁOWNICTWO! TREŚĆ ORYGINALNA!


Ogólnie jestem bardzo spokojnym człowiekiem, nie okazuję zbytnich emocji. Zbieram je wręcz w sobie i czasem jest tak, że jak się tego dużo uzbiera, to wszystko zaczyna mnie [brak kultury]. Pewnie każdy to zna. Oto kilka przykładów:

1. Gołębie. Nie dość że mam cały obsrany balkon i parapet, to jeszcze się zagnieździły gdzieś pod dachem i od 5.00 rano [brak kultury] gruchu...gruchu... [brak kultury] GRUCHU! Ja [brak kultury] wkoło tyle zajebistych lasów, łąk [brak kultury] wie czego a one muszą mi [brak kultury] od rana nad uchem. Szykuję proso z arszenikiem.

2. Kolejka w kebabie. Kiedy [brak kultury] nie pójdę na kebab to jest tam od [brak kultury] ludzi. Jak przechodzę po prostu obok- pusto. Ale gdy się już wybiorę, zawsze kolejka aż na zewnątrz. [brak kultury]. Dzisiaj myślę sobie. Zrobię ich w [brak kultury], pójdę o 13.00. Ludzie są w pracy, dzieci w szkołach menele jeszcze śpią... Idę a tam już daleka widzę 15 metrową kolejkę. Akurat maturzyści byli po egzaminie...

3. Służba zdrowia. [brak kultury] się o krawężnik jak byłem [brak kultury]. Fakt- moja wina, trzeba było nie chlać. Rano wstaje, patrzę- lewa gira 2 razy większa. Myślę nie ma co trzeba iść do lekarza.
Oczywiście nie mogę iść od razu do chirurga bo muszę mieć [brak kultury] skierowanie. Żeby dostać skierowanie, trzeba się zarejestrować, jak nie- trzeba czekać . [brak kultury] czekałem 3 godziny. Alleluja mam skierowanie. Idę cały zadowolony do chirurga, wchodzę, patrzę- w poczekalni mafia geriatryczna- 15 moherów. Myślę nie ma [brak kultury] czekałem 3 godziny, poczekam i dłużej. Czekałem ponad 2... Prawdziwe [brak kultury] ogarnęło mnie jednak dopiero gdy usiadłem przy drzwiach gabinetu i usłyszałem jak wygląda wizyta mohera u lekarza.
- Panie doktorze a moja córka to w stanach jest...
- Panie doktorze a mojemu Władkowi w uszach szumi (u chirurga)
- Panie doktorze jaka ładna pogoda...
- Panie doktorze pomyślałabym [brak kultury] o ludziach którzy czekają w kolejce i nie [brak kultury] przez pół godziny o dupie maryni.
A totalnie mnie [brak kultury] jak po 7 godzinach czekania (razem licząc) dostałem UWAGA... okład z Altacetu... Poczułem się jak ktoś naprawdę wyjątkowy

4. Menele w autobusach. Niby taki bamber też człowiek, może jeździć autobusem... Ale mógłby [brak kultury] chociaż raz do roku umyć dupę. Ja rozumiem ZIMA. Piździ, wieje, nie ma gdzie się umyć. Ale na wiosnę mógłby chociaż zamoczyć dupę w jeziorze, stawie, fontannie.... [brak kultury] gdziekolwiek. Ludzi od [brak kultury], ścisk taki że nie ma jak oddychać a tu [brak kultury] się śmierdzący żur z reklamówką i staje obok Ciebie jak gdyby nigdy nic... Ja [brak kultury] trochę samokrytyki.

5. Katar sienny. Jak ktoś wie co to, to nie muszę komentować. 3 dni już mnie męczą fluki. Wiecznie mi [brak kultury] cieknie z nosa. Jem i mi gile ciekną. Uczę się- gile. Sram- gile. Nie dość że muszę wycierać dupę to jednocześnie nos. Jakbym wiedział co to pyli, to bym [brak kultury] te drzewa w [brak kultury]. Chociaż kto wie... Może to te wyżej wymienione gołębie...

6. Biochemia. Ja [brak kultury] to chyba główny powód mojej wypowiedzi. Wiecznie przez nią chodzę [brak kultury]. Studiuję kierunek medyczny i rozumiem- biochemia jest potrzebna. Ale ja [brak kultury] na [brak kultury] wkuwać całą książkę na pamięć? 800 stron [brak kultury] wzorów, [brak kultury] cykli i [brak kultury] nazw? Jeszcze żeby tam była jakaś logika. Żebym po nazwie mógł wywnioskować jak to "coś" narysować. Ale co Wam mówi nazwa: 5-amino-4-karbamoiloimidazolorybozylo-5'-fosforan??
Rozumiem może niektórzy z od razu mają przed oczami ten wzór. Ja niestety [brak kultury] nie.

7. Właściciel stancji. O tym to bym [brak kultury] książkę napisał. Dwa słowa KUTWA, DZIAD. Ogólnie chodzi o to że w mieszkaniu jest sprzęt z czasów świetności Gierka, a ten debil uważa że to normalne. Np: mamy 25 letnią lodówkę z ruską nazwą (nie potrafię przeczytać) chodzi mniej więcej tak jak motorynka marki "Romet" z [brak kultury] tłumikiem. Jak się raz [brak kultury], dzwonę do niego i mówię:
- Dzień dobry. Lodówka się zepsuła...
- No ja nie wiem przecież to ELEGANCKA lodówka. Zepsuliście, to teraz naprawcie.
Jak kazał tak zrobiłem. [brak kultury] butem 4 razy i działa.
Inna sytuacja:
- Dlaczego nam pan doliczył 100zł do rachunków po wakacjach?
- A bo posprzątałem mieszkanie.
Świetnie [brak kultury] to ciekawe jaką sobie policzył stawkę za godzinę- 50zł?
Jeszcze lepsze:
- Muszę was policzyć za wykładzinę w kuchni, bo porobiliście w niej dziury OBCASAMI.
- Ile to będzie?
- 218zł
- A kiedy pan położy nową?
- Nie położę
- Jak to?
- Bo znów zniszczycie
No i gadaj z debilem.

nie, nie - to nie są moje wspomnienia, ale fajnie poczytać że innym też nie jest różowo ... Wam też teraz lżej ... ?

_________________
Hotshot Biały


Góra
  Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 460 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 46  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Copyrights © 2009 Topory
Powered by piechdesign.pl